50 twarzy Hobbitów Tolkiena, czyli kilka słów o książce Lynette Porter

W czym jawi się siła a zarazem przekleństwo adaptacji? Czy przy tak wielu dostępnych wersjach "Hobbita" i "Władcy Pierścieni", ludzie zapamiętają i będą uważać za „prawdziwą” opowieść Tolkiena czy adaptatora? Czy opowieść adaptowana, w której z biegiem czasu dokonywano nakładających się na siebie zmian, w dalszym ciągu jest opowieścią Tolkiena, czy czymś innym - efektem pomysłu kogoś całkiem innego?


Na te oraz wiele innych pytań odpowiada książka Lynette Porter pt. "Hobbici". Autorka omawia w niej liczne wcielenia najbardziej znanych niziołków: Froda i Bilba Bagginsów, Sama Gamgee, Meriadoka (Merry'ego) Brandybucka i Peregrina (Pippina) Tuka, sugerując, że dla wielu fanów "prawdziwą ich wersją" będzie ta, za pośrednictwem której po raz pierwszy przedstawiono im ich w Śródziemiu. Wyobrażenia odbiorców na temat tego, jacy są hobbici, jak wyglądają, jak brzmią i czym się zajmują, będą w znacznym stopniu kształtowane przez pierwsze wrażenie - czy to zaczerpnięte z kart książek, ze sceny teatralnej czy z ekranu kinowego.

Tym samym, liczba adaptacji sprawia, że pojawiają się istotne pytania o przyszłość "Hobbita" i "Władcy Pierścieni". Są to ważne aspekty, które można weryfikować pod różnym kątem, ostatecznie dochodząc do wniosku - co jest dość smutne - że większość ludzi zatrzyma się na lekkiej adaptacji niż sięgnie do źródła. A czymże jest głębia i rozmach Tolkienowskiego świata bez poznania pierwowzoru? Czymże wspaniali hobbici bez poznania ich na kartach książki? W podobnym tonie forumował swe opinie Nick Groom na łamach książki "Tolkien w XXI wieku". I choć Lynette Porter opublikowała swoje studium piętnaście lat temu, czyli na kilkanaście lat przed profesorem Groomem, to pytania te na ten moment wciąż pozostają takie same, a można nawet rzec, że się intensyfikują.

Długo też zastanawiałam się co stoi za niską oceną "Hobbitów" w serwisach czytelniczych (na Lubimy Czytać miała ocenę 5.8, ale moja nota podwyższyła ją na 6/10, co i tak nie jest adekwatne), bo według mnie jest to książka godna polecenia. Autorka niezależnie od poruszonego wątku, sumiennie wskazuje różnice, wytłuszcza błędy rewizji, tłumaczeń czy adaptacji, ostatecznie wypełniając własne założenia, co do wydźwięku i zawartości tej publikacji; opisuje problematykę hobbitów, zawartą zarówno w ich żywotach indywidualnych, jak i kolektywnym bycie. Wydaje mi się zatem, że ta niska ocena bardziej świadczy o czytelnikach niż o samej książce.

Dzieje się tak dlatego, iż publikacja pani Porter jest dość wnikliwym studium opartym na Historii Śródziemia Christophera Tolkiena oraz książkach pokroju "Mr. Baggins" Johna D. Rateliffa. Są to potężne źródła do weryfikacji najdrobniejszych różnic, lecz niekoniecznie dla każdego czytelnika, a na pewno nie dla takiego, który chciałby się po prostu dowiedzieć coś nie coś o hobbitach, bez wchodzenia w szczegóły. Autorka zrobiła - co się bardzo chwali - porządny reasarch, którego efekty solennie spisała, czym mogła odrzucić potencjalnego czytelnika, nie mającego ochoty sprawdzać każdej zmieniającej się na przestrzeni lat tworzenia Śródziemia kropki. W dalszej części omówiła też hobbitów zaadaptowanych przez kino, radio, telewizję, muzykę, czy sztukę i tu również popełniła swój zwyczajowy "błąd" - sumiennie i wnikliwie wskazała różnice, niedopatrzenia, przeinaczenia czy nadinterpretacje. Co więcej, sięgnęła po ukryte (czasem naciągane) znaczenia - filologiczne, historyczne, katolickie czy polityczne (!), czym przelała najwidoczniej "szalę goryczy".

Nie sposób zatem odnieść wrażenia, że ocena książki to tak naprawdę ocena samego czytelnika i jego podejścia do tej publikacji. Osobiście uważam, że Porter wykonała dobrą pracę, a książka "Hobbici" jest rzetelna i odpowiednio szczegółowa; nie czułam w niej żadnej przesady. Uważam jednak, że tej książki nie docenią Ci, dla których "prawdziwa wersja Śródziemia" rozpoczyna się i kończy na filmie, czy serialu. Za to Ci, którzy poszukują tolkienowskiej głębi i rozmachu, próbując zrozumieć niuanse i wczytać się w ciekawy rys licznych kulturowych "wcieleń" hobbitów, powinni być zadowoleni z lektury.

Komentarze

Popularne posty