Kraj otwarty dla powiewów południa i wilgotnych wiatrów od dalekiego morza, czyli o Ithilien, ogrodzie Gondoru

Opowiem dzisiaj o Ithilien, wyludnionym ogrodzie Gondoru...

"Kiedy się rozwidniło, zobaczyli wokół krajobraz mniej tutaj nagi i spustoszony niż na północy. Góry groźnie piętrzyły się po lewej stronie, lecz bliżej wiła się droga na południe, w tym miejscu dość oddalona od podnóży górskiego łańcucha i skosem odbiegająca nieco ku zachodowi. Za nią, na zboczach, drzewa ciemniały niby chmury, po drugiej jednak stronie falował step porosły wrzosem, ostrą trawą i rozmaitymi krzewami, których nawet hobbici nie znali. Tu i ówdzie wystrzelały kępy smukłych sosen"
/ J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

Gdy odświeżyłam sobie pierwszym tom trylogii Tolkiena, czyli Drużynę Pierścienia, ubolewałam nad krajem zwanym Bucklandem, który rzadko kiedy stanowi lokację, nad którą pochylają się artyści. Po Dwóch Wieżach dochodzę do tego samego wniosku, gdy myślę Ithilien, o której Tolkien wspomniał w swych listach; okazała się być dla niego "uroczą krainą" (list 64 z 30 kwietnia 1944 oraz 67 z 11 maja 1944).

Ted Nasmith "Ithilien"

"Tak dotarli do północnego pogranicza kraju, który ludzie niegdyś nazywali Ithilien, pięknego kraju wzgórz, lasów i bystrych potoków (...) widzieli łagodne wzgórza opadające ku odległej równinie owianej złocistą mgłą. Wokół widzieli niewielkie laski, rozdzielone dużymi polanami, a wśród pachnących żywicą drzew prócz jodeł, cedrów i cyprysów rozróżniali inne jeszcze odmiany, nieznane w Shire; wszędzie też rosło mnóstwo wonnych ziół i krzewów. Długa wędrówka z Rivendell przywiodła ich daleko na południe od ojczystego kraju, lecz dopiero w tej bardzo osłoniętej okolicy hobbici odczuli różnicę klimatu. Tutaj wiosna już się zaczęła, młode pędy wystrzelały spośród mchów i darni, modrzewiom rosły jasnozielone palce, drobne kwiatki otwierały się w trawie, ptaki śpiewały. Ithilien, ogród Gondoru, dziś wyludniony, zachował mimo opuszczenia niezwykły urok"
/ J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

W dobrze znanej światu trylogii Jacksona, kraj ten pokazany jest dość krótko, wyłącznie jako tło do spotkania hobbitów Froda i Sama (oraz ich nieoczywistego przewodnika) ze Strażnikami pod dowództwem Faramira, syna Denethora. Zapewne pamiętasz pieczarę ukrytą za wodospadem ("Okno Zachodzącego Słońca, Henneth Annûn, najpiękniejszy wodospad Ithilien, krainy tysiąca źródeł" / "Władca Pierścieni" Tolkiena), do której hobbici zostają zabrani, a tuż po nich ich sprytny przewodnik Gollum, który w czystych źródlanych wodach sadzawki łapie sobie smaczną rybkę i śpiewa beztrosko.

Frodo i Gollum, kadr z filmu (https://stephencwinter.com/tag/frodo-and-gollum/)

"Wiele olbrzymich drzew, zasadzonych w niepamiętnej przeszłości, starzało się bez opieki wśród tłumu swego niedbałego potomstwa; w zaroślach i gajach stały zbitą gęstwą tamaryszki, aromatyczne drzewa terpentynowe, oliwki i wawrzyny. Rósł także jałowiec i mirt, tymianek krzewił się bujnie i rozpełzał zdrewniałymi pędami wśród kamieni, okrywając je grubym kobiercem; rozmaite odmiany szałwi kwitły błękitem, czerwienią lub jasną zielenią; obok majeranku i pietruszki Sam dostrzegał rozmaite wonne ziółka, których nie spotkał w swojej ogrodniczej praktyce w ojczyźnie. Ściany i rozpadliny pstrzyły się od rozpełzłych skalnych pnączy. Prymule i anemony kwitły wśród poszycia leśnego, asfodele i liczne liliowe kwiaty kołysały w trawie na pół otwartymi koronami, a ciemniejsza zieleń otaczała jeziorka rozlane w miejscach, gdzie spadające z gór potoki zatrzymywały się w chłodnych zagłębieniach na swej drodze ku Anduinie"
/ J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

W książce hobbici docierają do Ithilien na wiosnę. Po odejściu spod zamkniętych wrót Morannonu (Czarnej Bramy), zmierzają ku Cirith Ungol, poprzez malownicze tereny ogrodu Gondoru, "zwróconego ku ciepłym dolinom Anduiny, od wschodu osłoniętego ścianą Efel Dúath, od północy chronionego przez pasmo Emyn Muil"; kraj otwarty dla powiewów południa i wilgotnych wiatrów od dalekiego morza.

"Trzymali się biegu strumienia, który raźno spływał w dół, aż doprowadził ich do czystego jeziorka w płytkiej kotlinie; woda lśniła wśród ruin starego kamiennego zbiornika, jego rzeźbione obmurowanie zarosło niemal całkowicie mchem i głogiem. Kosaćce otaczały je wkoło kwiecistymi szablami, lilie wodne rozkładały płaskie liście na ciemnej porysowanej drobnymi zmarszczkami tafli; jezioro było głębokie i chłodne, a u jego drugiego końca nurt odpływał dalej przez kamienny próg"
/J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

Akcja powieści na terenach Ithilien toczy się przez kilka rozdziałów Dwóch Wież, dokładnie w Czwartej Księdze, w czasach Trzeciej Ery Śródziemia.

"Szli przez długą chwilę w milczeniu wśród szarych i zielonych cieni u stóp starych drzew, przemykając bez szelestu międy pniami nad ich głowami świergotało mnóstwo ptaków, słońce złociło wypolerowany strop ciemnych liści w wiecznie zielonych lasach Ithilien"
/ J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

Frodo i Sam, kadr z filmu (https://lotr.fandom.com/wiki/Ithilien)

Ciekawe jest również jednak to, co stało się z tą krainą w latach o wiele późniejszych, w Czwartej Erze, po Wojnie o Pierścień...

Przytoczyć tę historię?

Księciem Ithilien został stacjonujący dawniej na jego terenach - Faramir, syn Denethora z Gondoru. Wraz ze swoją małżonką Eowiną, siostrzenicą Theodena z Rohanu, zwaną Białą Panią Ithilien, dali początek erze książąt. Z czasem świetności krainie przydali również elfowie, którzy przybyli tu z Leśnego Królestwa pod wodzą Legolasa i zanim wypłynęli na Zachód, sprawili, że Ithilien na powrót stało się najpiękniejszą i najweselszą z krain Śródziemia, ostatnim bastionem elfów.

"...kiedy przywrócony na tron król nie dokona wielu rzeczy, k[siążę] Ithilien pozostanie strażnikiem pogranicza Gondoru na jego najbardziej wysuniętej na wschód placówce, a także będzie miał wiele obowiązków związanych z przywracaniem utraconych terenów do poprzedniego stanu oraz oczyszczaniem ich z banitów i niedobitków orków, nie mówiąc już o straszliwej dolinie Minas Ithil (Morgul)"
/ J.R.R.Tolkien, List nr 244

Jeśli sięgniemy po literaturę okołotolkienową, a szczególnie po opisy światów Śródziemia spod pióra Johna Gartha, bardzo szybko zdamy sobie sprawę, że opisy egzotycznych krajobrazów Ithilien, miejsca pełnego "jodeł, cedrów i cyprysów" to tak naprawdę świat roślin z dzieciństwa Tolkiena; tych samych, które ongiś jego ojciec Arthur posadził w starym ogrodzie w Bloemfontein. Co więcej, to przecież właśnie w wiecznie zielonym Ithilien pojawia się olifant, czyli praprzodek słoni, towarzyszący wojskom Haradu z upalnego Południa.

"...pod wieczór, weszli w rzadszy las, gdzie drzewa rosły większe, lecz rozproszone. Ogromne dęby skalne o potężnych pniach stały, cieniste i godne, pośród szerokich polanek, tu i ówdzie przemieszane z sędziwymi jesionami i olbrzymimi dębami, na których właśnie rozkwitały brunatnozielone pąki. U ich stóp w jasnej, młodej trawie bielały kwiaty jaskółczego ziela i anemonów, o tej porze zamykające już kielichy do snu. Na mile w krąg zieleniły się liście leśnych hiacyntów, smukłe łodyżki kwiatów już przebijały się przez pulchną glebę"
/ J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

John Garth zwraca również uwagę na to, że gdy podczas swej podróży Frodo i Sam docierają do krańca lasów Ithilien, odpoczywają pod sękatym dębem ostrolistnym. Jest to gatunek środziemnomorski, przystosowany do łagodniejszego klimatu, lecz który zadomowił się też w południowej Anglii. Dęby są dla tego kraju bardzo ikoniczne! Szczegół ten staje się o wiele bardziej wyraźny, gdy zdamy sobie sprawę, że kilka dębów ostrolistnych rośnie w Parkach Uniwersyteckich w Oksfordzie, oddalonych o kwadrans drogi spacerem od domu Tolkiena na Northmoor Road, a dokładnie z tego adresu były pisane wojenne listy do Christophera oraz właśnie wtedy powstawały Ithilienowe rozdziały.

Bez wątpienia również, skrywający się w lasach Ithilien zabójczy łucznicy, wiele zawdzięczają dziecięcemu upodobaniu Tolkiena do książek "o Indianach". John Ronald marzył, by nauczyć się strzelać z łuku...

Strażnicy Ithilien, kadr z filmu (https://middle-earthcinematicuniverse.fandom.com/wiki/Rangers_of_Ithilien)

Obok egzotycznych lasów, bliskości rzeki oraz gór, wartym odnotowania faktem dotyczącym Ithilien jest to, że przez jej tereny biegła również kamienna droga wybudowana przez ludzi z odległej przeszłości, jako "ślad ich sztuki", który z czasem skurczył się do zwykłej ścieżki. Przywodzi ona na myśl dawne rzymskie drogi w Brytanii, które stanowiły dla Tolkiena źródło ogromnej fascynacji. "To jest droga, którą zbudowali Rzymianie, ta ścieżka na wpół zagubiona wśród zielonych pól", napisał jeden z Inklingów G.B.Smith. Co więcej, stojący na Rozstaju Dróg w Ithilien bezgłowy posąg przypominać miał egipską statuę Ramzesa II, ongiś wysoką na 20metrów, a obecnie popadającą w ruinę. Inspiracja ta nie dziwi jeśli przypomnimy sobie, iż w listach Tolkien powiązał Gondor z ludem Egiptu.

"Numenorejczycy z Gondoru byli dumni, osobliwi i archaiczni; moim zdaniem najlepiej przedstawić ich w kategoriach (powiedzmy) egipskich. Przypominali 'Egipcjan' pod wieloma względami..."
/ J.R.R.Tolkien, List nr 211

Bracia Hildebrandt "Faramir"

Odrąbana przez orków głowa kamiennego króla, która rozświetla się na moment w promieniach przebijającego się z trudem słońca, może mieć również inną inspirację. Przemarsze do okopów podczas pierwszej wojny, w której John Ronald brał udział, naznaczone były złowrogimi symbolami dawnego porządku, wśród których dominowały uszkodzone posągi Matki Boskiej, ale też ukrzyżowanego Chrystusa. Jedna z takich kalwarii znajdowała się na drodze z Bouzincourt (departament Somma) na front, w kręgu drzew na rozstajach. Miejsce to nazywane przez żołnierzy Zakątkiem Krzyży, musiało mieć, wg Johna Gartha, jawny wpływ na upstrzony obalonymi posągami krajobraz Ithilien:

"Nagle ostatnie poziome promienie słońca wskazały Frodowi odrąbaną głowę kamiennego króla. Poniewierała się opodal drogi na ziemi.
-Spójrz, Samie! - krzyknął Frodo, zdumiony. - Spójrz! Król odzyskał koronę!
Oczodoły ziały pustką, rzeźbione kędziory brody były spękane, lecz wysokie surowe czoło otaczała srebrna i złota korona. Pnącze o drobnych, białych, podobnych do gwiazd kwiatach oplotły skronie, jak gdyby składając hołd obalonemu władcy, a wśród kamiennych pukli włosów kwitły żółte rozchodniki.
- Nie został pokonany na zawsze! - rzekł Frodo"
/ J.R.R.Tolkien "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"

Może i głowa mijanego na Rozstajach Dróg przez Froda i Sama kamiennego króla była obalona, lecz wciąż pozostawała cała; król nie został pokonany na zawsze. Przybranie kwietną koroną pięknie przedstawia rozszerzona wersja filmu Jacksona. Po tym fragmencie, samo na myśl przychodzi skojarzenie o pewnym "obalonym" Królu i jego "roślinnej" koronie...

"A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym" (J 19,2)

Obalony król na Rozstaju Dróg, kadr z filmu (https://tolkiengateway.net/wiki/Cross-roads_of_the_Fallen_King)

Źródła:
1. J.R.R.Tolkien, "Władca Pierścieni : Dwie Wieże", wyd. Muza;
2. J.R.R.Tolkien, "Listy", wyd. Zysk i S-ka,
3. John Garth, "J.R.R.Tolkien i jego światy", wyd. Arkady,
4. Biblia Tysiąclecia.

Komentarze