PANI I KRÓLOWO, TAJEMNIC TAJEMNICO, KTÓRAŚ REGENTKĄ NA NIEZMĄCONYCH NIEBIOSACH...

J.R.R.Tolkien był człowiekiem o głębokiej duchowości. Zaświadczają o tym jego własne słowa, jak choćby te wypowiedziane podczas wywiadu z D.Gueroultem: "Jestem katolikiem. Pobożnym rzymskim katolikiem", ale również idący za nimi przykład. Nie jest to żadna przesada. Pozostał taki w pamięci osób z jego bliskiego otoczenia - rodziny i przyjaciół. U Holly Ordway w "Wierze Tolkiena" czytamy, że jego córka Priscilla wspomina ojca jako "pobożnego katolika", syn John dodaje: "był zawsze i w najwyższym stopniu chrześcijaninem". Bratanek Julian pamięta "mocną wiarę" i "niewzruszone chrześcijańskie zasady" swojego wuja. Wnuki wypowiadały się w podobnym tonie. Simon pamięta dziadka jako "pobożnego katolika", Joanna wspomina jego "głęboką wiara w Boga", a Michael Geaorge: "mój dziadek żył głęboką i odżywczą wiarą". Podobnież przyjaciele, jak ojciec Martin D'Arcy, jeden z najwybitniejszych jezuitów XX wieku i kolega Johna Ronalda z Oksfordu nazwał go "bardzo dobrym katolikiem".

"Jeśli mogę tak stwierdzić, z pokorą, religia chrześcijańska (którą wyznaję) jest zdecydowanie najpotężniejszym i ostatecznym źródłem"
/ J.R.R.Tolkien, List do pani L.M.Cutts z 26 października 1956r., katalog Sotheby's

Co więcej, Tolkien miał szczególne nabożeństwo do Maryji. Zwrócił się ku niej po śmierci własnej matki, która odeszła (wg niego jako męczennica za wiarę), gdy miał zaledwie kilkanaście lat, osieracając go i jego młodszego brata Hilary'ego. Kult wobec Matki Bożej wyszedł jednak poza ramy codziennej modlitwy, również różańcowej i przeniósł się na strony jego prozy.

Holly Ordway w "Wierze Tolkiena" wspomina również o szczególnej estymie jaką Tolkien darzył różne wizerunki Maryji, np. Niepokalane Poczęcie z Lourdes, ale i - jednocząc się z polskim środowiskiem katolickim zagrożonym przez komunizm - Matkę Bożą Częstochowską. Popełnił piękny kaligraficzny przekład wiersza Bellocka pt. "Ballada do Matki Bożej Częstochowskiej" który zawisł w kaplicy jasnogórskiej (!).

Hilaire Bellock oraz jego wiersz-pean na cześć polskiego wizerunku Matki Bożej, był bardzo dobrze znany Polakom, mieszkającym na Wyspach, stąd gdy w 1960r. dziennikarz Sekcji Polskiej radia BBC Gregory McDonald dowiedział, że na Jasnej Górze nie ma rękopisu "Ballady..." jako swoistego daru wotywnego, zwrócił się do J.R.R.Tolkiena, by ten wykaligrafował wiersz, by móc dostarczyć go do Częstochowy.

Profesor prośbę spełnił, choć nie omieszkał wyrazić "wątpliwości co do literackich walorów wiersza Bellocka" (H.Ordway "Wiara Tolkiena"). Co więcej, dzięki Ryszardowi Derdzińskiemu wiemy, że brudnopis rękopisu zasilił wystawę rękopisów i grafik Profesora „J.R.R. Tolkien. The Art of the Manuscript”, która została otwarta we wrześniu 2022r. w muzeum Haggerty w Milwaukee w Stanach Zjednoczonych. Kaligrafia została sporządzona na odwrocie rysunku dywanu z Numenoru (!).

Cała ta sprawa jest o tyle intrygująca, że na ten moment ciężko ustalić, co dokładnie stało się z oryginalnym rękopisem. Z zapisków Tolkiena wiemy, że dar do Częstochowy dotarł w listopadzie 1961r. - Macdonald poinformował o tym Tolkiena (czyżby listownie?). Jednakże zagadnieni o ten temat w 2022r. paulini przyznali, że nie udało im się odnaleźć żadnej wzmianki o tym darze ani w archiwum, ani w katalogu darów wotywnych, gdzie umieszcza się dzieła sztuki. Kustosz zbiorów sztuki wotywnej o. Stanisław Rudziński pytał starszych współbraci, ale nikt nie pamięta takiego daru.

Holly Ordway w książce "Wiara Tolkiena" przyznaje, że cała sprawa nie była zbyt nagłośniona ("zachowano dyskrecję" jak wspomina Gregory Macdonald), więc ta niewiedza paulinów może wynikać po prostu z nasuniętej na nią zasłony tajemnicy i milczenia. Im mniej wszyscy wiedzieli, tym lepiej, szczególnie władze komunistyczne, które mogłyby zacząć przyglądać się angielskiemu Profesorowi.

W istocie wniknęcie w ten temat stało się dla mnie również przyczynkiem do poznania samego Hilaire'go Bellocka, jego życiorysu, poglądów i twórczości, które wydają się całkowicie korelować z drogą J.R.R.Tolkiena...

"Niczym w minionej mrocznej epoce, tylko Kościół chrześcijański będzie pielęgnował jakiekolwiek tradycje (zmienione i być może wypaczone) wyższej cywilizacji umysłowej, jeśli nie zostanie zmuszony do ucieczki do nowych katakumb"
/ J.R.R.Tolkien, List nr 79 do Christophera Tolkiena z 22 sierpnia 1944r.

Nie wiem jak Ty, ale ja przy kolejnej wizycie w Bazylice w Częstochowie u Czarnej Madonny, przyjrzę się dokładniej darom wotywnym... W końcu to w nich, od setek lat, odbija się wielka ufność i ogromna wiara wiernych Bożemu prowadzeniu, darom i łaskom, które za przyczyną największej Orędowniczki są im wypraszane. Nie liczę, że odkryję coś co przeoczyły setki a nawet tysiące oczu przede mną, lecz przyjemnie będzie być tam i móc być częścią tej drobnej "tajemnicy" jako poblask tej Największej i Najważniejszej.



BIBLIOGRAFIA:
1. Holly Ordway "Wiara Tolkiena", wyd. Esprit
2. J.R.R. Tolkien "Listy", wyd. Zysk i S-ka
3. J.R.R. Tolkien "The Letters of J.R.R.Tolkien", wyd. Harper Collins

Komentarze